poniedziałek, 3 marca 2014

Przyjaciele

Nie wiem jak wy, ale ja mam zajebistych przyjaciół. Kocham ich całym sercem i wiem że nigdy mnie nie zawiodą. To może brzmi pretensjonalnie i monotonnie ale jest prawdą. Oczywiście, zdarza się że się kłócimy, ale to nie ma tak wielkiego znaczenia. Ja nienawidzę się kłócić. Nawet jeżeli poszło o coś "poważniejszego" to następnego dnia mam ochotę się już pogodzić... Taaa, wiem. Głupia ja. Nienawidzę tego w sobie. Mówiłam już jak jestem zakompleksiona? Otóż bardzo. Sama tak na prawdę nie wiem jak jest. Jestem w szkole- wszyscy mają mnie za szaloną, szczęśliwą i optymistycznie nastawioną do życia dziewczynę. Ale kiedy wracam do domu wszystko się sypie. Przypominam sobie o rzeczywistości i jakoś wszystko traci kolory. No ale o tym już dość! To post o przyjaciołach. Mówiąc że ich mam i są świetni nie oznacza wcale że zawsze tak było. Dobierałam ich metodą WIELU prób i błędów. Przez dosyć długi okres czasu wcale ich nie miałam. Zawsze myślałam że po prostu będzie dobrze. Że tak na prawdę gdzieś na świecie są równie pierdolnięte osoby co ja, tylko ja o tym jeszcze nie wiem. Ogólnie na samym początku wszyscy myśleli że jestem nieśmiała. Nikomu się nie chciało mnie poznać. Nikt nie wiedział że jestem Directioner. Nikt nie wiedział jak zdemoralizowana jestem. Nie znali mnie. (I chyba nie muszę pisać że pomimo to wyrażali o mnie swoje zdanie -_-) Teraz kiedy już mam przyjaciółki, to KAŻDY patrzy na mnie jak na wariatkę kiedy się śmieję. A w szkole fazę mam cały czas ^_^
-Zmieniłaś się!
-Ja się nie zmieniłam. Ty mnie po prostu wcześniej nie znałeś.


 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz